niedziela, 31 października 2010

♥!

włączam moją ulubioną muzykę i wsłuchuje się w po szczególne jej brzmienia, nic nie ma przypominać mi Ciebie jednak tak się dzieje. myśli krążą, pokonując odległość od serca do mózgu i powrotną. wszystko kołuje mi w głowie, nie mogąc wyrzucić tego wszystkiego z siebie. wybrałam muzykę, która niczym nie powinna mi Ciebie przypominać, to nawet nie Twoje klimaty, a jednak każde szarpnięcie gitary i męski głos Jamesa, przywracają wspomnienia. a później dzieje się tak,że piosenka ustaje, kończy na jednym, już ostatnim po szarpnięciu struny gitary, a Ty zostajesz we mnie, w mojej głowie. zawracasz mi głowę tyloma pytaniami, na które sama nie potrafię znaleźć odpowiedzi. jesteś uciążliwy, tak bardzo jak zerwana struna, którą trzeba naprawić. palce bolą od ciągłego naciągania i strojenia, tak jest z moim sercem, które nie wie, czy tą strunę naprawić, czy przerwać i wyrzucić na zawsze, puścić w zapomnienie. nie wiem co robić. może jednak naprawię Cię i będę nieudolnie grać na gitarze, która bez Ciebie nie brzmiała by tak dobrze. zacznę przypominać sobie te najpiękniejsze chwile, które jeszcze we mnie pozostały. postaram się grać jak najdłużej, aż do łez, bolących palców, by tylko wyciągnąć jak najwięcej tych chwil, doprowadzających mnie do obłędu, szalonego stanu. wszyscy będą mi się pewnie dziwić, dlaczego robię sobie krzywdę, przecież rany będą goić się długo i będą bardzo bolesne. ja odpowiem im, że to dla Ciebie, bo nie wyobrażają sobie jak to cudownie było Cię słuchać, że poświęcę się dla kolejnych rozmów, które zmieniają moje życie, w coś magicznego, obsypanego srebrnym pyłem zapomnienia. uwielbiam Twoją duszę. teraz muszę czekać aż wrócisz,
tymczasem idę grać na gitarze moich uczuć.

1 komentarz:



  1. PS twoje gitarowe porównanie przypadło mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń