poniedziałek, 6 grudnia 2010

spacer na werandzie.

uwielbiam kiedy mnie zaskakujesz i sprawiasz niespodzianki. to takie cudowne, wiedzieć, że ma się przy sobie kogoś, kto jest z każdym dniem nowym odkryciem miłości. nigdy nie wiem, kiedy się czegoś spodziewać. pamiętam najcudowniejszy dzień, kiedy umówiliśmy się pod wieczór, mieliśmy iść na spacer. przyszedłeś po mnie do domu, poszliśmy. wiodły nas ciemne uliczki. w pewnym momencie powiedziałeś, że mam zamknąć oczy. nie zastanawiałam się długo, zamknęłam. nie wiem, ale nieznajome, ciemne uliczki mojego miasta, przytłaczały mnie. za chwile okazało się, że jesteśmy prawie przed twoim domem. otworzyłeś drzwi wejściowe, chwyciłeś za ręke, przeprowadziłeś mnie dalej. posadziłeś mnie na wiklinowym krześle i nie kazałeś otwierać oczu. irytowało mnie to. ile można? - pomyślałam. za chwile, poczułam twoje wargi na moich ustach. nie chciało już mi się otwierać oczu, zacisnęłam powieki jeszcze mocniej. przytuliles mnie i powiedziales, ze mam otworzyc oczy, otworzylam je delikatnie. przed oczami rozblysnelo mi kilkanascie swiatelek, bijacych z zapalonych na calej werandzie swieczek. uscisnelam cie z calych sil raz jeszcze, w zamian dostalam piekna roze. bylo jak w filmnie, tak romantycznie z niesamowita aurą. usiadles naprzeciwko, w stojącym na stoliczku srebrnym teromosie byla przepyszna, goraca herbata, ktora nalales do wysokich kubkow. patrzelismy sobie gleboko w oczy. czas mijal, herbata zostala wypita, spacer zakonczony i okrzyknięty najlepszym na swiecie.

9 komentarzy:

  1. Brzmi jak bajka^^
    A moja wyobraźnie się pobuuuuudzaaa:))

    OdpowiedzUsuń
  2. czasami, moje wodze fantazji, też sprowadzają mnie gdzieś tam, daleko i odbiegam trochę od rzeczywistości. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. hey ;**
    Your blog is very cool :)
    i really like your blog and i hope you follow me back :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ech, piękna historia. żaden facet jeszcze mnie az tak nie zaskoczył i jakoś chciałabym ale nie wierzę, że niektóre rzeczy mogłby dziać się naprawdę...

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie. Zastanawiam się czy ta historia rozpisana na krótkie, mocne zdania jest prawdziwa. Ale w sumie... To bez znaczenia. Ważne, że ma urok.
    Pisz, pisz. Będzie Ci to coraz lepiej wychodzić. W sumie ja też cały czas zmuszam się do pisania. Nie no. Nie zmuszam. Ale wiem, że tego potrzebuję by być lepszą. No, koniec kazania.
    Życzę, by wena i wytrwałość Cię nie opuściła,
    Pozdrawiam ~ :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne :)
    Kiedyś przy czasie podeślę ci jakiś wiersz, być może w ten weekend ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Drogie czytelniczki chciałabym wyjaśnić wszystkim i każdej z osobna, że wszystko co tutaj publikuje nie jest do końca rzeczywistością. Koloryzuje to, bo wydawało mi się i wydaje do teraz, że moje proste życie, rzeczy które mnie spotykają nie są na tyle ciekawe, by jakąkolwiek z Was zaciekawić. Dzięki epitetom, których używam, życie to staje się piękniejsze, a treść lepiej Wam przekazywana. W tych krótkich opowiadaniach zawieram moje życie, przemyślenia, rozważania, przeżycia a także wyobrażenia, które chciałabym kiedyś, w przyszłości zrealizować. Dziękuje każdej z Was za cudowne komentarze! Każda z waszych wskazówek jest dla mnie drogocenną, naprawdę. :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń